
Dłubię, marzę. Nie mogę się za nic konkretnego zabrać. Wydłubałam dziś dwa animowane giffy, zrobiłam szkice do kilku następnych, gdy czekałam na Antka na basenie. Jakieś namolne dziecko patrzyło mi się w zeszyt i tak mnie to zirytowało, że szok. Z drugiej strony smarkacz nie robił nic złego, więc ciężko było zwrócić mu uwagę. Nie znoszę gdy ktoś patrzy mi się na ręce.
Wpadła Anna Róża. Zabrała swoje obrazki po wystawie. Pogadałyśmy krótką chwilkę i poleciała dalej. Szkoda, że miała tak mało czasu.
Biorę książkę i idę do wanny. Jutro szalony dzień, pakowanie, jasełka szkolne, zebranie.
Wpadła Anna Róża. Zabrała swoje obrazki po wystawie. Pogadałyśmy krótką chwilkę i poleciała dalej. Szkoda, że miała tak mało czasu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.