niedziela, 25 stycznia 2009

Sny koszmarne mnie męczą. Dziś śniło mi się, że na ziemię opada pył, po rozpadnięciu sie którejś z planet w układzie słonecznym. Wszyscy czekali na deszcz planetoid i wszyscy wiedzieli, że nikt tego nie przeżyje.
Wczoraj przyjechała Kasia. Przywiozła lalki i troche szkła. Będzie co focic.
Dzisiaj dzień lekki, jabłuszka na Jugowskiej, nartki...czyli dzień jak co dzień w czasie ferii.

Umówiłam się, że zrobię Kasi szablony do szkła. Trzababy przygotowac misy tak, zebym mogła zabrac je do Alexa.

2 komentarze:

  1. a propo snów .. pamietaj o Nibiru :) 2012 juz niedaleko :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Już przeżyłam jeden koniec świata w 1984r.Mam nadzieje ten będzie taki sam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.