Sny koszmarne mnie męczą. Dziś śniło mi się, że na ziemię opada pył, po rozpadnięciu sie którejś z planet w układzie słonecznym. Wszyscy czekali na deszcz planetoid i wszyscy wiedzieli, że nikt tego nie przeżyje.
Wczoraj przyjechała Kasia. Przywiozła lalki i troche szkła. Będzie co focic.
Dzisiaj dzień lekki, jabłuszka na Jugowskiej, nartki...czyli dzień jak co dzień w czasie ferii.
Umówiłam się, że zrobię Kasi szablony do szkła. Trzababy przygotowac misy tak, zebym mogła zabrac je do Alexa.
Wczoraj przyjechała Kasia. Przywiozła lalki i troche szkła. Będzie co focic.
Dzisiaj dzień lekki, jabłuszka na Jugowskiej, nartki...czyli dzień jak co dzień w czasie ferii.
Umówiłam się, że zrobię Kasi szablony do szkła. Trzababy przygotowac misy tak, zebym mogła zabrac je do Alexa.


a propo snów .. pamietaj o Nibiru :) 2012 juz niedaleko :>
OdpowiedzUsuńJuż przeżyłam jeden koniec świata w 1984r.Mam nadzieje ten będzie taki sam
OdpowiedzUsuń