środa, 28 stycznia 2009

!@#$%%!~+)@#!


Jestem oazą spokoju, pierdolonym kurwa zajebiscie wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Wczorajszy wieczór był ciężki. Pracę którą miałam obiecaną...pewnie dostał ktoś inny. Tak bywa jak nie ma się pleców, oraz ...więcej nie napiszę mimo bezradnej złości jaką czuję.

W desperacji myslałam o oddaniu Kasi lalek. Ale nie... jeszcze nie teraz.

Dzwonił dziś Krzysiek Miller. Chyba we wtorek będzie w Warszawie. Ma mi przywieźc foty Rosińskiego.



Dziś popruszył śnieg. Chłopaki jeżdżą na nartach, ja sobie czytam. Pojechaliśmy na Zygmuntówkę. Potem SAUNA. Jak ja to lubię...hmmm. Wszystko co złe wyłazi ze mnie wtedy i następuje dogłębne oczyszczenie. Człowiek zamienia się w parę, nie myśli, po prostu jest.
Marzę o domku w górach i saunie takiej, żeby można było od razu wskakiwac w kopny śnieg.




Już nie mogę się doczekac kiedy usiąde do skanera i popracuję. Jestem czystą tablicą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.