Jestem oazą spokoju, pierdolonym kurwa zajebiscie wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Wczorajszy wieczór był ciężki. Pracę którą miałam obiecaną...pewnie dostał ktoś inny. Tak bywa jak nie ma się pleców, oraz ...więcej nie napiszę mimo bezradnej złości jaką czuję.
W desperacji myslałam o oddaniu Kasi lalek. Ale nie... jeszcze nie teraz.
Dzwonił dziś Krzysiek Miller. Chyba we wtorek będzie w Warszawie. Ma mi przywieźc foty Rosińskiego.
W desperacji myslałam o oddaniu Kasi lalek. Ale nie... jeszcze nie teraz.
Dzwonił dziś Krzysiek Miller. Chyba we wtorek będzie w Warszawie. Ma mi przywieźc foty Rosińskiego.
Dziś popruszył śnieg. Chłopaki jeżdżą na nartach, ja sobie czytam. Pojechaliśmy na Zygmuntówkę. Potem SAUNA. Jak ja to lubię...hmmm. Wszystko co złe wyłazi ze mnie wtedy i następuje dogłębne oczyszczenie. Człowiek zamienia się w parę, nie myśli, po prostu jest.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.