

Na dole odwilż, ale pojechaliśmy na Jugowską, a tam...śnieg, wiatr, mrozik. Chłopki jezdzili, a ja rzucałam się w śnieg i z trudem się powstrzymywałam, żeby go nie żrec. Kocham zimę. Zawsze na widok duzych ilości czyściutkiego śniegu dostaję małpiego rozumu. Skończyło się na potężnym wytarzaniu i na zdjęciach. Pstrykałam w RAWach, więc nie bardzo mam co pokazac, bo krzystam z gościnnego laptopa, a nie ma nim niczego do obróbki zdjęc. Tylko kilka pstryknęłam w jpg.


zazdroszcze ci tej zimy....
OdpowiedzUsuń