czwartek, 13 sierpnia 2009

Ach to jeziorko.

We wtorek pojawił sie artykuł w Rzepie i planach co do jeziorka czerniakowskiego . Spotkalismy sie z Refleksem, ustalilismy plan działania. Troszkę wybił mnie z rytmu wtorkowy wieczór, bo pojechałam do Marleny a wróciłam do domu, wczoraj ok. 18.Wieczorem celebrowałyśmy sery, wino i towarzystwo, a rano celebrowałyśmy śniadanie, potem szykowanie obiadu i wyjazd do sklepu dla plastyków. Czas sączył się wolno...
Za to dziś od rana kurcgalopik. Poczta, xero artykułu, zakupy na obiad, pogoń za Tytusem dla Antka, uciązliwa o tyle, że pobliskie kioski na urlopach, rozwieszanie informacji o planach developerskich na osiedlu. Znalazłam tez chwilę na fryzjera:-P

Rozwieszanie info nie było proste, bo jak coś nie wisi w gablotce, to wisi chwilkę. Udało mi się dorwać panie mieszkające w Willi Anna ( twierdza nie do zdobycia), zeby powiesiły u siebie w budynku informacje, bo...wygląda na to, że będa mieli przelotówkę pod oknami.

Wrzucam pare drzew znad jeziorka. Muszę się wybrać z aparatem i popstrykać, utrwalić to co mają chęć zniszczyć...







2 komentarze:

  1. ładny taki dzień, taki jeden dzień

    OdpowiedzUsuń
  2. las wyciac, kaluze zasypac, trawe zabetonowac i raz na zawsze spokój bedzie :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.