

Przez tydzień latałam z rodziną po Jurze i po Pieninach. Spaliśmy to tu, to tam, tak jak lubię. Były grane pola campingowe, żarełko pod chmurką i kilometry w nogach.
Potem zrobilismy skok do Eger gdzie pławiliśmy się w winie. Stwierdziłam, ze jestem coraz bardziej leniwa, bo nie chce mi sie nosić aparatu...hehe. Naprawdę to rozwaliła mi się torba fotograficzna, tak, ze pstrykałam niewiele, bo nie miałam jak ze soba zabrać sprzętu.
Z resztą co się tam zrobi na wakacjach?






ciekawe są te ciemne leśne zdjęcia, chociaż tu prezentowane stanową zapewne namiastkę prawdziwej jakości
OdpowiedzUsuńZapisz dla netu i...uciekło sporo detali z najciemniejszych partii
OdpowiedzUsuńano dobrze, że już Pani wróciła, czyli zaczyna się szara codzienność netowa ;] Witamy w domu :)
OdpowiedzUsuńmi brakowało takich ciemnych zdjęć. teraz jestem nakarmiony:)
OdpowiedzUsuń