Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwarantanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwarantanna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2020

Migawki z pracowni

Jakoś żyjemy. Krzychu ma dyżury w pracy. Ja z lekkim niepokojem myślę o powrocie na uczelnię.  Bo jak tu zrobić zaliczenie, żeby nie siedzieć przez 12 godzin na sali z tłumem studentek? Wygląda na to, że będziemy ostro nadganiać zaliczenia z charakteryzacji i kostiumu. I, że będziemy to robić codziennie od 8 do 20. Fantastycznie! Gdyby nie to, że obecnie jest więcej zarażonych niż ich było w marcu, i nie to, że mam astmę i pare innych atrakcji, to pewnie podeszłabym do tego faktu na spokojnie. A tak...no cóż. Muszę zrobić jakieś czary mary. Bo same maseczki nie wystarczą. 
Tymczasem poza obowiązkami tworzymy. Dużo tworzymy.









środa, 8 kwietnia 2020

Wszystko inaczej

Cały ten czas, zmusił mnie do przebudowania myślenia. Staram się nie planować dalekiej przyszłości i cieszyć z drobiazgów. Jest to dla mnie trudne, bo zawsze zaliczałam się do osób, które starają przewidywać i zabezpieczać w miarę możliwości przed złem tego świata. Niestety zderzyłam się ze ścianą...tak samo jak większość społeczeństw. Planuję maksymalnie dzień do przodu. Sa to małe plany, w rodzaju :- jutro wyjdę kupię chleb, bo się kończy. I raduję się, że na spacerze na który się wybrałam, bo podobno wolno, nie spotkałam patrolu, który byłby bez maseczek i kazałby mi się tłumaczyć, dlaczego samotny spacer wśród pustych pól jest czynnością konieczną.





czwartek, 2 kwietnia 2020

Czas płynie jak rzeka

Dni zaczynają mi się zlewać ze sobą. Zrobiły się do siebie podobne. Poranek, kawa, czytanie wiadomości. Potem, każde siada do swojej pracy..Jedynym oknem na towarzystwo innych ludzi jest FB, telefony, messenger. A zaczynam mieć dosyc FB. Staram się w miare możliwości dzwonić, a nie pisać do znajomych. Wdrażam w życie projekt :"telefon do przyjaciela". Na szczęście obecnie możemy nie tylko się słyszeć, ale i prowadzić rozmowy oglądając swoje pyszczydła. 
Staram się odizolować od złych wieści. Na szczęście sztuka daje mi taką możliwość. Malowanie potrafi zając mój mózg tak dokładnie, że znikają mi całe godziny. Uspokaja mnie to, życie nabiera innego wymiaru. Na tym jednym odcinku mogę zapanować nad materią. To mnie dystansuje do chaosu  tego świata. 
Nie mam zdolności do przekonywania ludzi za pomocą gadania do tego żeby tworzyć. Czasem żałuję. Może komuś bym w tym pomogła?


sobota, 28 marca 2020

Dwa obrazy

Swieci słońce, więc sprzyja dokumentowaniu obrazów, tych co jeszcze niedawno schły, albo były kończone. Ten w oranżu zaczęłam szaro-burą pseudozimą, gdy brakowało kolorów. Ten drugi powstał jako swoista rekompensata za brak śnieżnej zimy.





piątek, 27 marca 2020

Przymus taki

Są tematy, które wracają do mnie obsesyjnie. Tak, tak. Są takie które PRZYMUSZAJĄ mnie do malowania siebie, co jakiś czas, w trochę innej odsłonie. I co z tego, że już namalowałam siwego konia w lesie, skoro ten las był inny? Co z tego, że go namalowałam, skoro nie mam takiego obrazu w domu? Bo poszedł do ludzi? 
Teraz maluję z pełną świadomością, że ten obraz pomieszka ze mną. Będę mogła po tym lesie spacerować idąc obok siwego konia, oddychając ciemną zielenią... Właściwie robie to już teraz gdy po jednym źdźble "sadzę" trawę.





środa, 25 marca 2020

Coraz trudniej

Od dziś wprowadzone są większe ograniczenia jeśli chodzi o wychodzenie z domu. W sumie my się już do nich stosowaliśmy...Cały czas maluję, rysuję. Wiem, że teraz nikt nie będzie inwestował w sztukę, ale potrzeba tworzenia jest dla mnie tak naturalna, jak potrzeba oddychania.
Miewam chwile lęku, szczególnie gdy pomyślę o swoich płucach i astmatycznych napadach...Nie pisałam o swoich atrakcjach z drogami oddechowymi, bo w normalnej sytuacji da się z tym żyć. Teraz jednak może być różnie...
Mam presję, żeby pokończyć tych kilka zaczętych obrazów. Nie wiem ile będzie mi dane jeszcze ich namalować. Potem się zastanawiam po co? Czy nie lepiej spalić tego wszystkiego i puścić z tego relację online?
Staram się jednak cieszyć towarzystwem moich chłopaków. Zaczęłam częściej dzwonić do znajomych, żeby zrekompensować sobie brak towarzyskich bodźców.


niedziela, 22 marca 2020

Drzewa

Dokąd możemy wychodzić...wychodzę. Szukam miejsc bez ludzi.



Nocny spacer

Tak wyszło, że w ciągu dnia nad Jeziorkiem kręci dużo ludzi. Wczoraj postanowiliśmy isc na nocny spacer. Było zimno więc nie był to spacer długi, ale zawsze trochę poruszaliśmy nogami.

Przeszliśmy przez Skwer Starszych Panów, obok zamkniętego Nabo.



No i poszliśmy nad Jeziorko. Tam pusto...Na plenerowej siłowni umieszczono informację, żeby nie korzystać z powodu koronawirusa. Chyba będę musiała powtarzac nocne spacery. Od jakiegoś roku przyzwyczaiłam się do spacerów takich po 10 000 kroków.  Ciało domaga się łażenia...

piątek, 20 marca 2020

Kolejny dzień kwarantanny

Dziś musielismy iść do apteki, żeby kupić dziadkom leki. Sam zakup trwał 50 minut! Przez zamieszanie, które wytworzyło się przez koronawirusa w lecznictwie, lekarka powypisywała cos nie tak z ilością leków. I wyjasnianie trwało i trwało. A kolejka rosła....nienawidzę zakupów w czasach zarazy. Na parkingu myślałam, że się rozpłaczę.
 Wróciłam do domu i usiadłam do nowego obrazka. Uspokoiłam się. W ogóle jak nie maluję, albo nie rysuję robię się strasznie nerwowa. I zaczynam mieć lekkie napady paniki. W trakcie malowania czy rysowania na szczęście mi to przechodzi.
Współczuję ludziom którzy nie wiedzą o tym jak sztuka działa kojąco. I nie chodzi o efekt końcowy. Najważniejszy jest proces. O zanurzenie się w nim...

A tu wrzucam jeden ukończony obraz.





A tu takie małe ćwiczenie...

środa, 18 marca 2020

Tym razem w kolorze.

Rzadko pokazuję zdjęcia w kolorze.Tym razem robię wyjątek dla wiosny, której koronawirus nie straszny.









niedziela, 15 marca 2020

Kwarantanna

Jest juz 125 zdiagnozowanych zakażeń w Polsce. Myślę, że jest ich dużo wiecej, chociaż by po tym, że Joanna która miała kontakt z chorą studentką nie została przebadana, oraz żadna z osób, które miały z nią kontakt także.
Maluję. Krzysiek montuje film. Antek pisze, a wieczorem czyta na głos książki transmitując to na FB. 
Wyszlismy dziś na spacer nad Jeziorko Czerniakowskie. Ze smutkiem stwierdziłam, że jest jeszcze mniej wody niż w zeszłym roku. Jak będzie w tym taka susza, jak w zeszłym roku...to będzie bardzo źle. Za kilka lat z Jeziorka zrobi się kałuża.



Swiat jest taki piękny, a ludzie go tak to potrafią koncertowo zepsuć...

Z Equitas Equitatum codziennie wypuszczamy na fanpage'u jedną kolorowankę do ściągnięcia za darmo. Czymś trzeba zająć milusińskich. Mój jest taki jak poniżej.