
Dzis byłam z Antkiem na castingu do filmu Kolskiego "Wenecja". Chciał zobaczyć jak casting wygląda, to zobaczył: dzieciaki w korytarzu, hałas, pare zdań do opanowania na pamięć, stres.
Później poszłyśmy z Marleną i z dzieciakami do Łazienek na naleśniki z czekoladą, tiramisu i szarlotkę z lodami.
Dawno nie byłam w Łazienkach. A dziś był szał, tłum ludzi, pawie za każdym krzakiem. Jakiś fotograf gustownie wypinał tyłek fotografując przebiśniegi. Nie miałam szans go uwiecznić, bo miałam tylko aparat Antka, z którym coś nie tak się dzieje, ale ubawiłam się setnie tym widokiem.
Później poszłyśmy z Marleną i z dzieciakami do Łazienek na naleśniki z czekoladą, tiramisu i szarlotkę z lodami.
Dawno nie byłam w Łazienkach. A dziś był szał, tłum ludzi, pawie za każdym krzakiem. Jakiś fotograf gustownie wypinał tyłek fotografując przebiśniegi. Nie miałam szans go uwiecznić, bo miałam tylko aparat Antka, z którym coś nie tak się dzieje, ale ubawiłam się setnie tym widokiem.


szkoda, że wczoraj nie nawiedziłaś Łazienek - spokój i cisza - naleśniki, kawusia i pawie bez kolejki ;)
OdpowiedzUsuńTyle, ze dzis to taki nieplanowany ten wypad. Myslałam, że ten casting będzie dłużej.
OdpowiedzUsuń