piątek, 1 maja 2015

Pracowite dni

WSA bierze udział w projekcie Debiutantki. Z tej okazji debiutantki występowały w sukniach naszych absolwentek w Praskiej Drukarni, a w środę w sukienkach naszych studentek był kręcony zwiastun do Nocy Muzeów. No i ja w tym wszystkim z chorym gardłem i zawalonymi zatokami. I obowiązki szkolne, konsultacje itd. Szał.
Efekt był taki, że w poprzednią niedzielę padłam i leżałam jak skóra z diabła.

Tak było w Praskiej Drukarni.







A tak było w Wilanowie

niedziela, 19 kwietnia 2015

Szalony paź królowej zaświatów i włoska rodzina

Już od jakiegoś czasu wiedziałam, ze 18.kwietnia będzie dniem ekscytującym i trudnym. Równo o godz. 18.00 zaczęły się dwie imprezy :wernisaż Mateusza Wolframa oraz urodziny Olki, wraz z 20 rocznicą ślubu Jej i Marcina.
Zaczęłam od wernisażu...
Prace Mateusza uwielbiam od czasów studenckich. Szalony paź królowej zaświatów ( tak lubię nazywać Mateusza )  przywiózł 6 instalacji, podświetlanych cudowności, na widok których uruchomiła mi się żądza posiadania którejś. Niestety mieszkanie mamy za małe na takie ekscesy, więc jakoś sobie wytłumaczyłam niemożność zakupu.

























Po otwarciu pognaliśmy do Olki i Marcina. Spotkaliśmy się jak już wiele razy w podobnym składzie, ale jakoś pierwszy raz przyszło mi na myśl skojarzenie z włoską rodziną, liczną i rozgadaną i trzymającą się razem. Takie bywają plusy posiadania rodzeństwa.



sobota, 11 kwietnia 2015

Wężowa panna


POMPEJE, życie w cieniu wulkanu

Kasia porwała 09.04 nas na otwarcie wystawy "POMPEJE, życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym. Szczerze, to ledwo zdążyłam bo jechałam z WSA prawie półtorej godziny. Już zaczynały się utrudnienia z okazji obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Na wernisażu był dziki tłum, przemówienia długości absurdalnej, (każdy sponsor musiał się zaprezentować ), walka gladiatorów, oraz  wystylizowani historycznie młodzi ludzie.
Co do wystaw, to warto się wybrać. Żałuję, że nie zabrałam swojego aparatu, bo ten Krzysiowy nie bardzo dawał radę.
Naszła mnie refleksja po zobaczeniu wizualizacji zrekonstruowanych w 3D budynków, że chyba ci ludzie mieli przekonanie o własnej potędze i bezpieczeństwie, oraz że żyją w najlepszym ze światów.










wtorek, 7 kwietnia 2015

Czaruś

Babcia Tola ma nowego lokatora. Nic na to nie poradzę, ale mam słabość do kotów. Mam trochę podrapane ręce, lekko poobgryzane palce i jestem kompletnie zakochana w tym czarno-białym sierściuchu. Następnym razem jak go zobaczę to już będzie całkiem duży Pan Kot, bo na razie to półroczny krejzol biegający po meblach.





Święta w Dzierżoniowie

Udało nam się wyrwać na kilka dni do Dzierżoniowa do babci Toli. Pogoda była w kratkę, padał śnieg, deszcz, grad, świeciło słońce i wiał wiatr. Co 5 minut inna aura. Pogoda była na tyle zmienna, że nie wybraliśmy się nigdzie w góry na spacer. Łaziliśmy tylko po Dzierżoniowie o różnych porach. Porobiliśmy z Antkiem trochę zdjęć.