piątek, 1 stycznia 2021

covid

 Nowy Rok, a my powolutku wychodzimy z covida. 

Najpierw pochorował się Krzyś. Wrócił zmarznięty z wyjazdu i myśleliśmy, że Go po prostu przewiało. Mnie dopadło mnie w mieście, gdy Antkowi chciałam kupić prezent. Po prostu odcięło mi zasilanie. Gdy dotarłam do domu okazało sie ze mialam powyzej 38 stopni.

Telefon do przychodni to była przygoda. Ja doczołgałam się do niej, ( akurat nie miałam wysokiej temeperatury) a Krzysiek w tym czasie dzwonił. Ja przez okno widziałam , że babka z recepcji nie odbiera...ale ona zobaczyła mnie i przez okno się zapytała:"o co chodzi?". -"No mój mąż własnie dzwoni do Was!"

Ale OK! Skierowanie na testy załatwione. Testy zrobione, potem oczekiwanie na wynik. W miedzy czasie - brak sił zupełny, wiszenie gdzieś między jawą, a snem, skoki temperatury i...koszmarne dreszcze. Leżałam na kocu elektrycznym i marzłam. O jedzeniu nawet nie mogłam pomyśleć. Jedyne co mi wchodziło to rosół i...cytrusy.

Wyniosłam się z naszej sypialni, bo wszystko sprawiało mi dyskomfort. Krzysiek oglądał filmy, ja nie byłam stanie.

Swieta mielismy smutne. Antek nie mógł przyjechać...Teraz Sylwester tez spędziliśmy oglądając seriale na Netflixie. I...padlismy około 1 w nocy.


Powiem jedno, ten covid to nie żarty.  Ciągle jestem słaba bardzo.


Jednak w całek tej sytuacji wyszło, że jesteśmy otoczeni zyczliwymi ludźmi. Adam dowiózł zakupy, Asia przyniosła gałązki na stroik. Codziennie ktoś dzwonił, lub pisał. Jakie to miłe! Tylu ludzi chciało nam pomóc! 

niedziela, 15 listopada 2020

Wystawa w 101 projekt


Udało mi sie wpaść trzy dni przed końcem i nakręcić sobie dokumentację. Miłego oglądania!

wtorek, 3 listopada 2020

Wystawa w Galeria 101 projekt

 Od dzis do 13 listopada mam wystawę w 101 projekt. Niestety oboje z Krzychem jesteśmy na kwarantannie. Więc nie dość tego, że z uwagi na pandemię nie ma wernisażu, to jeszcze nie wiadomo czy będe mogła zobaczyć wystawę osobiście. Oby tak. Sama kwarantanna kończy mi się w sobotę, ale...jesli będą zajęcia na uczelni to niestety nie będę juz miała szansy jej zobaczyć.Ani z nikim się na niej spotkać Oczywiście patrzę optymistycznie, że będziemy zdrowi...Do tego w tzw. międzyczasie będzie 11 listopada..

W ogóle jest taka sytuacja, że jedyne co mam ochotę, to spać. Mam wrażenie, że jestem w jakimś koszmarze. Jedyne co mnie ratuje to moje sny i sztuka. 


Z galerii dostałam troche zdjęć. Przestrzeń dzielę z rzeźbami Krzysztofa Ostrzeszewicza. Swietne są te Jego prace. Z przyjemnością zobaczyłabym je na żywo...Może się uda?

101 PROJEKT GALERIA SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ SP. Z O.O.

adres: ul. Wilcza 55/63 lok.6, 00-679 Warszawa

( wejście od ul.Pięknej 62/64 )










środa, 14 października 2020

Wypad nad morze

 Krzychu jechał na szkolenie do Jastrzebiej Góry. Ponieważ znalazłam lukę w zajęciach uczelnianych dałam się namówić na wspólny wypad. Uziemienie covidowe dało mi się tak we znaki, że moja cygańska część duszy aż zapiszczała na myśl o podróży. -"Ach, wszystko jedno gdzie mam jechać byle gdzieś indziej, dalej i zobaczyć coś innego niż to co codziennie! "W niedzielę gdy przyjechaliśmy było trochę ludzi, ale w poniedziałek i wtorek...We wtorek rano na plaży na odcinku 2 km. byłam tylko ja i jakaś rodzina z dziećmi i psem.

"Chodzę jak oczadziała. Morze, zieleń, szum wiatru i wody. Pod stopami czuć na zmianę piasek, igliwie, korzenie, liście. W powietrzu zapach morskiej wody i lasu. Gdyby było gorąco pachnialoby inaczej. Fale oblizujace piasek budzą we mnie czułość. Tak samo jak wyschnięte galaretki meduz leżące na brzegu. I mewy krążące nad falami. Jestem drobiną piasku."

W poniedziałek zrobiłam 14 km, we wtorek 20, łażąc właściwie bez celu. Gapiłam się, oddychałam...Wieczorem we wtorek nadciągnął wiatr. I deszcz. Tak, ze poranek środowy nie zachęcał do spacerów, chociaż...podjęłam próbę. Przebilam się przez drogę z latającymi gałęziami i wyjrzałam na plażę. Dostałam piaskiem w oczy i lodowatą wodą. Wiatr mało mi nie wyrwał telefonu. I ogłuszona lekko wróciłam do hotelu. Na szczęście z okien restauracji widać było morze. Hałas wgniatał w ziemię. Ot takie kolejne zmysłowe doznanie.












poniedziałek, 28 września 2020

środa, 16 września 2020

Spotkajmy Artystów w Sieci - Epizod 06 - Malwina De Brade

Któregoś pięknego sierpniowego dnia w Koneserze zjawiłam się z obrazami i rozmowę ze mną przeprowadziła Katarzyna Czajka. Po całej rozmowie byłam przerażona, miałam wrażenie, że nagadałam strasznych głupot w kompletnym chaosie. Ale nie jest tak żle. Nie mogę tylko słuchać swojego głosu i z bliska widać, że mam lekkiego zeza. Bo mam. A kamera jest bezlitosna
Dziekuję Katarzyno za zaproszenie mnie do rozmowy.

.

poniedziałek, 14 września 2020

Pracowicie czas płynie.

W WSA odrabiamy wszystkie praktyczne zajęcia, które nie odbyly się z powodu covida. Oznacza to dla mnie codzienną obecność w szkole. W tygodniu jestem na uczelni tylko do 14-15, w piątek od 14 do 20. Za to weekend. No tu juz sobota i niedziela od 10 do 20.30. Fantastycznie. Na weekend zabrałam ze sobą tablet i prace habilitacyjną Gusi do poczytania. Siedziałam w pokoju nauczycielskim i gdy trzeba było zrobić zdjęcia, wpadałam do sali, robiłam co trzeba i wracałam do swojej izolatki, gdzie w przerwach czytałam ( skonczyłam książkę ) i dłubałam rysunek na tablecie.




Dziś zabieram ze sobą do WSA biografię Misi Godebskiej. Bardzo mnie wciągnęła. I jak ktoś lubi ten czas przełomu XIX i XXw. to serdecznie polecam. 
Przypomniałam sobie o niej po przeczytaniu artykułu o Lautrecu na Wernisażerii. Pomyslałam sobie :"Fajnie byłoby przeczytać jej biorgafię". ( Nie miałam pojęcia czy ją ktoś napisał ). Wchodzę któregoś dnia do Dedalusa i... patrzę...jest! 
Fantastycznie by było, gdyby wszystkie moje życzenia tak się sprawdzały.