Dzisiaj bylismy z Antkiem u ortopedy. Dziwny dzień na wizyte u lekarza, a jednak na Stępińskiej tak przyjmuje. Okazało sie, ze Antek ma lordoze, dostał skierowanie na rehabilitację. I podobno basen nie jest dla niego najlepszy. A rehabilitantka w czwartek dopiero mi powiedziała, że przy niskim napięciu mięśniowym właśnie jest najlepszy...no i bądź tu człowieku mądry. Nie wytrzymałam i poryczałam się na giełdzie komputerowej jak spotkalismy Piotra S. a ten się zapytał :co słychać? Puściły mi nerwy ... az głupio.

A to zdjęcie wieszaczka z przychodni dziecięcej ze Stępińskiej. Prawda, że dziwnej sliczności? A to poniżej to ciąg dalszy wytworów nerwicowych

To widać dziś taki dzień z oczami w mokrym miejscu - przeryczałam pół, na dodatek w pracy. A nerwicowe wytwory całkiem całkiem :)
OdpowiedzUsuńMoże przesilenie jakieś?
OdpowiedzUsuńslicznosci!
OdpowiedzUsuń