poniedziałek, 16 marca 2009

początek tygodnia:-/


Krzyś zapomniał nastawić budzik. Na szczęście sąsiad piętro niżej miał włączony budzik w radiu i... poszła ta powyższa piosenka. Krzyś usłyszał, bo słuch ma wkurzająco dobry i się zerwał. Musieliśmy od razu na wysokie obroty wskoczyc, tym bardziej, ze musiałam dziś z Antkiem na 7.30 do szkoły pognać! Więc zrobił się zator w łazience, zator przy stole, pogubiona kolejność, czy kawę robić najpierw czy mleko do chrupek. Niestety człek ma tylko dwie ręce, więc nie da się równocześnie. Na szczęscie wszystko poszło gładko i teraz już mogę jak cywilizowany człowiek spokojnie napić się herbaty i zrobić netową "prasówkę".

1 komentarz:

  1. nie ma jak pracowac in da hause :) odrobina nerwa rano, potem juz "wlasne tempo2 ;) milego poniedzialku zycze :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.