poniedziałek, 22 czerwca 2009

Jestem w domu


Jeszcze dziś rano, Furioso żegnało mnie deszczem. Zabierałam ze sobą autem Grzesia Krzyżaniaka., który musiał dostać się do Łodzi. W Warszawie wpakowałam Go w autobus 131, który ma pętle niedaleko mnie, a kończy bieg na Centralnym. Bliżej dworca jak ten autobus podjeżdża, to chyba tylko taksówką można.:->

Skończył się plener u Alexa w Furioso. Pogoda była bardzo w kratkę z przewagą deszczu, ale towarzystwo zacne i cudowni gospodarze potrafili sprawić, że deszcz był tylko szumiącym tłem. Na plener dojechali Bożena Tomczak-Wrona, Agnieszka Słowik-Kwiatkowska, Jacek Reczyński, Grzegorz Krzyżaniak, Zbyszek Kotowski, Marek Hołda, Piotr Michnikowski.

Wczoraj była wystawa. Rano montaż, potem przyszli goście. Tak jakos fajnie jest u Alexa, że goście przychodzą i ...wychodzą z obrazami, rzeźbami, rysunkami. Sprzedałam obrazek z aniołem. Ten duży koński łeb i koniki w czerwieni zostały u Alexa i Ani.
Jak zwykle muszę zmontować filmik, wrzucić foty na bloga w formie slajdu. Tych ostatnich nie robiłam dużo, więc juz mam pierwszą selekcje uczynioną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.