dr EWA GRZESZCZYK, człowiek wielkiego serca, wybitna badaczka kultury amerykańskiej.
To Ewa napisała tekst na moja pierwszą wystawę foto i to Ona zainteresowała mnie campem. Mieszkałysmy razem przez rok, wynajmując wspólnie mieszkanie. Przegadałyśmy nie jedną noc, karmiłyśmy się jedną "paszą", jak mawiała Ewa.
Rodzinie Ewy składam szczere wyrazy współczucia.
Msza pogrzebowa dr Ewy Grzeszczyk odbędzie się 4 czerwca
br. o godz. 14:00 w Kościele Ofiarowania Pańskiego, ul. Stryjeńskich 21 w
Warszawie na Natolinie, a 5 czerwca o godz. 13:00 w Łodzi na cmentarzu
rzymsko-katolickim przy ul. Smutnej 9 odbędzie się uroczystość pogrzebowa.
Żegnam Cię Grzeszczusiu. Mam od Ciebie kilka płyt, trochę Twoich zdjęć, parę książek i mnóstwo dobrych wspomnień.


Artysci nie umieraja tak naprawde... oni zyja w kazdej swej pozostawionej po sobie pracy....
OdpowiedzUsuńnie widziałam Ewy kilkanaście lat, informację o jej śmierci znalazłam przez przypadek, trudno uwierzyć, że już jej nie ma ...
OdpowiedzUsuńMi też ciężko uwierzyć. Ciągle jeszcze...
OdpowiedzUsuń