
Rano coś tam poświeciło, a po południu....no właśnie znowu lało. Wieczorem byłam umówiona z Agnieszką Słowik-Kwiatkowską w Jazz Bistro. Grali tam jej znajomi. Na spotkanie poszłam z parasolem, kurtką przeciwdeszczową i do ostatniej chwili nie wierzyłam, że burza która się zaczęła ok 18 pozwoli mi wyjść z bloku.


nie badz egositka, niech teraz poswieci trche u mnie :) oddam ci slonce za jakies 2 miesiace, potem znowu bede miala deszcze przez 2 lata :)
OdpowiedzUsuń