Polatałam wczoraj po mieście. RTG na Malczewskiego, potem długi spacer z aparatem do samego centrum. Oddałam negatyw do wywołania i marszowym krokiem wróciłam na Waryńskiego zrobić USG kolana. Oczywiście okazało się, ze NIC mi nie jest poza drobiazgiem, chrząstka jakaś tam przez ostatnie 3 lata zmniejszyła swoją grubość z 3 mm do 1,3. Zajebiście. Mam żreć glukozaminę w ilosciach hurtowych, a co więcej, to powie mi ortopeda w ...październiku.
Wieczorem mieliśmy gości, wpadła Gusia z Małgosią, a potem jeszcze Różyczka z Irminą. Irminę widziałam ostatnio...eeee...21 lat temu? Ze ślicznej dziewczyny zrobiła się piekna kobieta. Siedzieliśmy, gadaliśmy, wypiliśmy morze wina.
Dla Małgosi mam zrobić ex libris. Pomyślę o nim jak mózg mój przyjmie bardziej stabilną formę, bo na razie chlupie i tupie mi w głowie. Muszę się do pionu postawić bo moje dziecko zbliża się do Warszawy i trzeba będzie nadążyć za smarkaczem.:))
Wieczorem mieliśmy gości, wpadła Gusia z Małgosią, a potem jeszcze Różyczka z Irminą. Irminę widziałam ostatnio...eeee...21 lat temu? Ze ślicznej dziewczyny zrobiła się piekna kobieta. Siedzieliśmy, gadaliśmy, wypiliśmy morze wina.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.