niedziela, 18 kwietnia 2010

Niedziela

Od kilku dni boli mnie głowa. Maluję kolejnego Singera, robię kolejną animację dla Marleny.
Za oknami wiosna. Nad Polską przeleciała chmura po wybuchu wulkanu.
Czytam 4 książki na raz. Każda dobra, każda inna. "Listy do żony" Witkacego czytane razem z "Witkacego portret wielokrotny" J. Deglera to doskonały zestaw. Gdy czyta się listy Witkacego człowiek przestaje się dziwić czemu chciał aby żona wszystkie listy spaliła, tak bardzo są prywatne i tak bardzo odzierają go z demonicznej aury.Z czytania tych listów przyjemność taka jak z podglądania czyjegoś bytu, taka perwersyjna lekko.
"Certyfikat" I.B.Singera niezły, chociaż wole jego krótkie opowiadania. Udało mi się znależć w tej powieści obraz do namalowania. Czytam w poszukiwaniu następnych.
"Dno Oka" W. Nowickiego to celebracja obrazu, smakowanie każdego okrucha fotografii. Dawkuję powoli bo jak skończę, będzie mi smutno, że to TYLKO tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.