wtorek, 20 kwietnia 2010

Pogrzeb





Dzis bylismy na pogrzebie proboszcza Andrzeja Kwaśnika. Dobrze, że wybralismy się rowerami bo obłęd był i dziki tłum. Gdyby nie telebim nie zobaczylibyśmy nic. Inaczej ciężko by było powiedzieć o jakimkolwiek "uczestnictwie".
Pożegnaliśmy człowieka którego śmierć dotknęła nas osobiście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.