


Dzis bylismy na pogrzebie proboszcza Andrzeja Kwaśnika. Dobrze, że wybralismy się rowerami bo obłęd był i dziki tłum. Gdyby nie telebim nie zobaczylibyśmy nic. Inaczej ciężko by było powiedzieć o jakimkolwiek "uczestnictwie".
Pożegnaliśmy człowieka którego śmierć dotknęła nas osobiście.
Pożegnaliśmy człowieka którego śmierć dotknęła nas osobiście.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.