wtorek, 31 sierpnia 2010

Działania zastępcze


Raptem parę dni temu ktoś wyłączył w naszym pięknym kraju ogrzewanie.
Ja robię wszystko aby nie patrzeć na 3 duże podobrazia i dłubię zawieszki do wisiorków.
Mam świadomość, ze długo tak nie dam rady. Muszę chociaż naszkicować pracę na płótnie, a potem jak wiem, już jakoś pójdzie.
W Dormowie znajomi siedzą na plenerze, a ja... no cóż będę uziemiona do 05 września włącznie. A na 4 dni jechać za Poznań, to dzikie przedsięwzięcie, tym bardziej, że przez 3 dni to raczej można sobie tylko reset zrobić, a nie popracować. Nie ukrywam, jednak, że mi tęskno za plenerowym koleżeństwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.