poniedziałek, 9 marca 2009

miłe tygodnia poczatki

Natalka załatwiła wizytę u pani od Integracji Sensorycznej. Dzięki, dzięki Ci kochana, przynajmniej wiem jak mam z Antkiem ćwiczyć.
I poznałam Marlenę Zynger.Umówiłyśmy się w Antrakcie na kawę. I...gadałyśmy, gadałyśmy, nagadać się nie mogłyśmy. Jakbyśmy się od lat znały.

3 komentarze:

  1. eeeechhh zycie w wielkim miescie... co rusz spotyka sie kogos ciekawego.. co rusz fajna knajpa za rogiem.. a ja moge najwyzej powiedziec "czesc" do bazantów :(

    OdpowiedzUsuń
  2. no wiesz.ja ze swojego Czerniakowa tez musze dojechać do "miasta":))

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja wreszcie poznałam Malwinę...
    i teraz już wiem, że potrafi oczarować nie tylko swoimi rysunkami;-)

    Marlena

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.