środa, 1 lipca 2009

Kulturalny wtorek

Marlenie udało się załatwić wejściówki na koncert kantorów w Teatrze Wielkim. Przed teatrem stały autokary, a w teatrze szaleli antyterroryści z psami. Chyba sprawdzali, czy bomb nie ma.
W teatrze zasiadła wierchuszka, prezydentowa i były prezydent, ministrowie. Nagrody, przemówienia w dwóch językach, brawa...
Sam koncert ciekawy, aczkolwiek mnie nie porwał. chyba kantorów zbyt wielu, każdy po jednej pieśni zaśpiewał. Dyrygent za to był niesamowity, wiotki jak trzcina, miękki w ruchach i ekspresyjny jak postać z kreskówki.
Przedziwny był utwór Charlesa Foxa, napisany do słów Jana Pawła II. Zaczał się ciekawie ,z pozornego chaosu , rozwijała się melodia smyczków i fortepianu. Wejcie chóru było zniewalające, aczkolwiek jakbym już je gdzieś słyszała. Niestety pod koniec utwór zaczął mi przypominać muzykę filmową z najlepszych czasów TECHNIKOLORU i produkcji w rodzaju Kleopatra, kiedy to w takt muzyki wpadają tancerki egzotyczne wywijając pępkami .

Ogromną przyjemnością oglądałam twarze w kuluarach. Typy niesamowite i dużo pięknych kobiet.


4 komentarze:

  1. Niestety, z różnych powodów mogę się wypowiadać tylko o 1 części.
    Przede wszystkim uważam tytuł koncertu za spore nadużycie...100 kantorów?...rozumiem, że wliczamy każdego chórzystę?
    Fox - całkiem ciekawy. Podobała mi się harmonia, zwłaszcza cz. Prayer. Lubię, gdy myślę, że wiem już jakiego współbrzmienia się spodziewać, a tu... niespodzianka ;) Ale, faktycznie końcówka miała coś z muzyki filmowej

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie.Tytuł zapowiadał mega tort, a to zaledwie ciasteczko;))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.