piątek, 10 lipca 2009

piątek to weekendu początek

Od rana zasuwam. Jest 12.30, a ja zrobiłam rysunek do broszury i zaczęłam obrazek dla Basi poznanej w zeszłym roku u Alexa. Ponieważ pod koniec sierpnia mam być w Furioso z Antkiem to jej ten obrazek zawiozę. Wczoraj do mnie dotarło, ze tak naprawdę jeśli nie zacznę tego obrazu teraz malować to nie dam rady później bo będę w rozjazdach.

Skończyłam "Pokój Jakuba" Virginii Woolf. Lubię jej powieści. Są jak cienista aleja w letni, upalny dzień, jak leniwy, niedzielny poranek...jak mucha brzęcząca w pajęczynie.

Wieczorem pognałysmy z Marleną na koncert Nic do ukrycia do Centralnego Basenu Artystycznego . Śpiewał Andrzej Bienias , grali ludzie związani z Max Klezmer Band. Bawiłam się doskonale. Po koncercie wpadłyśmy jeszcze na scene klubową potańczyć troszkę. Udany wieczór to był, oj udany.

1 komentarz:

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.