sobota, 27 marca 2010

sobota...

Rano pognalismy robić zakupy. Antek rozwalił krzesło, trzeba było kupic nowe i zrobić zakupy na święta. W tym roku urządzamy je sami, nie jedziemy do teściowej, a moja Mama po operacji nie ma siły i...jest na diecie bardzo ścisłej.
Krzyś upiekł na obiad pyszny schab z czosnkiem w rzymskim garnku. Wieczór spędzilismy przy świecach dołączając się do "Godziny dla ziemi", na wyraźne nalegania Antka. Fajnie jak się ma 10 lat i wierzy się w takie akcje. Ja nie bardzo wierzę, ale mimo to "jakoś" się w nie angażuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.