środa, 25 marca 2020

Coraz trudniej

Od dziś wprowadzone są większe ograniczenia jeśli chodzi o wychodzenie z domu. W sumie my się już do nich stosowaliśmy...Cały czas maluję, rysuję. Wiem, że teraz nikt nie będzie inwestował w sztukę, ale potrzeba tworzenia jest dla mnie tak naturalna, jak potrzeba oddychania.
Miewam chwile lęku, szczególnie gdy pomyślę o swoich płucach i astmatycznych napadach...Nie pisałam o swoich atrakcjach z drogami oddechowymi, bo w normalnej sytuacji da się z tym żyć. Teraz jednak może być różnie...
Mam presję, żeby pokończyć tych kilka zaczętych obrazów. Nie wiem ile będzie mi dane jeszcze ich namalować. Potem się zastanawiam po co? Czy nie lepiej spalić tego wszystkiego i puścić z tego relację online?
Staram się jednak cieszyć towarzystwem moich chłopaków. Zaczęłam częściej dzwonić do znajomych, żeby zrekompensować sobie brak towarzyskich bodźców.


2 komentarze:

  1. Malwa, mi też coraz trudniej. Zazdroszczę Ci, że możesz malować i rysować, tworzyć. Ja żyłam fotografią, a teraz przez wiele miesięcy nie będę mogła tworzyć (oraz mieć z czego żyć). Wielu artystom, których znam (śpiewacy) mogą załamać się drogi twórczego rozwoju, kariery (w dobrym sensie tego słowa). Żal mi wszystkich ludzi, którym walą się ich małe i średnie firmy, rodzinne biznesy. Żal mi artystów. Żal mi świata, który umiera na naszych oczach. Koszmar narasta.
    Malwa, przetrwajmy. A jak przetrwamy, spotkamy się i pójdziemy na spacer. Ściskam Cię, pozdrowienia dla Twoich chłopaków.
    Kinga Karpati

    OdpowiedzUsuń
  2. Większość moich znajomych zyje ze sprzedazy wyrobów własnych rąk, prowadzi jednoosobowe firmy, zyją z warsztatów lub eventów. Mam wrażenie, że stalismy się z dnia na dzień kompletnie niepotrzebni.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.