piątek, 27 lutego 2009

Teraz muszę zrobić naleśniki

Obrobiłam zdjęcia dla M. 9 sztuk zimowych fot pójdzie w świat, zawiśnie u M. na ścianie.
Jutro jadę świecić je na Wolską. Czuję, że będzie zabawa mimo wgranych profili.
To zabawne, bo jakoś nigdy nie postrzegałam siebie jako pejzażystki. Owszem, zimę fotografuję z lubością i miłością, ale zawsze te zdjęcia traktowałam jako zapis mojego uczucia i upamiętnienia tego coraz rzadszego zjawiska, jakim jest śnieżna, mroźna zima, czyli miałam stosunek albumowy.
Rozmawiałam z Różyczką . Mam stukać do M.Grygiela i zeby wysłać razem projekt dofinansowania projektu wystawienniczego w Oslo. Masakra! Kompletnie nie wiem o co chodzi i jak to się je...A termin składania wniosków upływa 06 marca!
:-A może się przeprowadzisz do Norwegii, kochana?
:- Ja do Norwegii? Raju... a rodzina?
:- No to ich sprowadzisz później...

Pomyślę, pogadam z Krzyśkiem. Wcale mnie nie ciągnie mentalność Skandynawów.
Pomyślę o tym później. Teraz muszę zrobić naleśniki.

I poszłam, i usmażyłam. I teraz wbrew blogowej modzie postąpię, bo nie zrobię im zdjęć. Taka świnka będę. Smażyłam, a w międzyczasie szykowałam zdjęcia do albumu z aktami . Może coś z tego się wykluje fajnego...

3 komentarze:

  1. eeej!!! zadna Norwegia!!! nie zostawiaj Polski, trzeba nam tu takich artystów!!

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe...mówi ta co w Polsce siedzi:-P

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ja NIE JESTEM artystka, slonce ty moje :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.