Robiłam porządki w negatywach i znalazłam zdjęcie śp. Ewy Grzeszczyk. Zrobiłam je w grudniu 2006r.u Ewy na przedświątecznym spotkaniu u Niej w domu.Jak widac na zdjęciu Antek Grzeszczusia uwielbiał. Przeleżał sie ten negatyw, po to, żeby teraz walnąć mnie w głowę.
Witaj Ewcia...
Witaj Ewcia...


dziwne, gdy nagle kogoś nie ma, szczególnie dzisiaj tak sobie myślę bo 23 kwiecień
OdpowiedzUsuńwszystkie dzieci kochały Ewę, ja też :)
OdpowiedzUsuńJa pamiętam panią Ewę, płaczę po niej do dzisiaj, studiowałam amerykianistykę i chodziłam do pani Ewy na zajęcia, zawsze ją pamiętałam i nie mogę odżałować, nie godzę się z tym ...
OdpowiedzUsuń