czwartek, 5 lipca 2012

Lato

W Warszawie upały. Termometry szaleją. Mój ostatnio w cieniu  pokazywał 35 stopni. Wolę nie myśleć ile było w słońcu. Ledwo łażę. W takich temperaturach czuję się koszmarnie. W głowie mam kluskę i mimo hektolitrów wypitych płynów, mroczki mi latają przed oczami. Wieczorami znowu przewalają się nad Warszawą burze.
Dzwoniłam do Antka. U Niego znowu nad morzem padał deszcz więc nie byli na plaży. I jak tu planować urlop w tym naszym pięknym kraju?


3 komentarze:

  1. Masz okno na dobrą stronę - u mnie niczego takiego dotychczas nie było...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...jak bym słyszał Kaczyńskiego...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe i obraźliwe najprawdopodobniej zostaną skasowane.